Baratto czyli wymiana :)

baratto.jpg

Pomysł na kolejną wymianę językową nasunął nam się jednego upalnego popołudnia, gdy po raz kolejny doszliśmy do wniosku, że siedziba Casa Pace pęka od nadmiaru różych akcesoriów, ubrań, zabawek, które ludzie co jakiś czas nam podrzucają, gdy nie wiedzą, co z nimi zrobić. Zazwyczaj mamy wiele kontaktów i wiemy, kto w sąsiedztwie (czy trochę dalej) jest w potrzebie, ale tym razem wiedzieliśmy, ze trzeba znaleźć inny sposób na upłynnienie produktów… a przy okazji przewietrzyć nasze własne szafy.

Zorganizowaliśmy wieczór wymiany językowej, połączony ze współnie dzielonym aperitivo (Przynieś ty, przyniosę i ja 😛) oraz wymianą ubrań i akcesoriów.

Na ścianach zawisły plakaty z wyrażeniami w języku włoskim i angielskim, jak prosić o odpowiedni rozmiar, jak zapytać, czyje to ubranie i jak nazywać ubrania w tych dwóch językach.

A na czym polegała sama gra językowo-wymianowa?

Każdy otrzymał etykietkę ze swoim imieniem, którą musiał umieścić na ubraniach/produktach, które przyniósł na wymianę (jeśli niczego nie przyniósł, w piwnicy Casa Pace znaleźliśmy sporo rzeczy, które posłużyły jako fanty). Jeśli spodobała ci się jakaś rzecz, musiałeś znaleźć jej właściciela, jeśli pośród twoich rzeczy coś wyjątkowo wpadło mu w oko, wymiana się kończyła, jeśli jednak tak nie było, trzeba było u innych szukać czegoś, co zadowoliłoby naszego partnera w wymianie… I tym samym trzeba było ze wszystkimi dyskutować, negocjować, gawędzić do chwili, gdy każdy był zadowolony z nowo upolowanych nabytków. (Oczywiście dopuszczaliśmy możliwość zwyczajnego podarowania rzeczy komu chcieliśmy, taki w sumie był pierwotnie mój plan, bo w obliczu powrotu do Polski, chciałam się pozbyć jak największej liczby nieużywanych rzeczy… a wróciłam do domu z torebką, swetrem, paskiem i koszulą dżinsową!)

Na sam koniec wymiany zatańczyliśmy wszyscy razem na chodniku przezd organizacją do akompaniamentu akordeonu Mercedes!

Co za wieczór 🙂

plakaty.jpg

Reklamy