Salamella, nie żaden hamburger!

Wikipediait_Salamelle.jpg

Gdy słyszę słowo salamella, to zawsze mam ochotę zaśpiewać je do muzyki piosenki “Kawiarenki”, według mnie idealnie oddałaby entuzjazm i nieskrępowaną radość Włochów, którzy na różnego rodzaju koncertach i festach reagują żywo na widok straganu z kanapkami z salamellą i ochoczą ustawiają się w kolejki, w których czekają nawet do pół godziny, żeby tylko zatopić zęby w kiełbasce.

Dodam jeszcze, że kanapki takie składają się najczęściej z bułki, salamelli, odrobiny musztardy lub keczupu. No dobrze, czasem dorzuca się dwa plasterki grillowanej papryki.

Czy więc salamella jest tak dobra?

O tak, jest całkiem smaczna, aczkolwiek jako Polka mam trudności z docenieniem wędlin włoskich, jako że mój polski standard jest na naprawdę wysokim poziomie :).

Ale salamella to nie tylko kiełbaska. Dla Włochów niesie ona dużo większe znaczenie, jest symbolem zabawy, czasu spędzonego na łonie natury, z przyjaciółmi, z muzyką na żywo, przy piwku czy winie.

Możesz nie być wcale jej fanem, na co dzień nie zwracasz nawet na nią uwagi w supermarkecie, ale na feście to już inna sprawa, salamella to priorytet.

Z czasem i ty uczysz się kojarzyć jej smak i lekko osmoloną woń z poczuciem wolności i dobrego samopoczucia.

I rozumiesz, że po prostu hamburgery i hotdogi pozbawione są tej włoskiej duszy i kulinarnej radości życia :D.

salamella panino

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s