Tenerezza czyli czułość

tenerezza.jpg

Jesteśmy w kuchni u Antonio i jego żony Grazii. Patrzę na tę dwójkę starszych wspaniałych ludzi i myślę o czasach wolontariatu.

To właśnie w tej kamienicy mieszkałam jako wolontariuszka, w mieszkaniu naprzeciw drzwi ich mieszkania.

Antonio od paru lat oferuje swoje mieszkanie naszej organizacji, całkowicie za darmo, nie dość, że na tym nie zarabia, płaci też za prąd, wodę, gaz. Pomaga wszystkim i gdzie tylko może.

Antonio1

Ma 75 lat. Udziela się też czynnie we wspólnocie działającej przy parafii Św. Anioła w Mediolanie. Organizuje spotkania ekumeniczne, spotkania z poetami, dziennikarzami i aktywistami, pomaga w przygotowaniu prezentacji o Zapomnianych Wojnach (Guerre Dimenticate), pomaga w organizacji Namiotu Ciszy (Tenda del Silenzio) stawianemu przez kościołem San Lorenzo we wrześniu, jest gorącym orędownikiem wyraźnego sprzeciwu wobec wykorzystywaniu przez państwo części podatków na zbrojenie i zakup myśliwców F-35.

Antonio i Grazia to dobrzy, bardzo ciepli ludzie. Mają 4 dzieci i 11 wnuków.

Antonio pracował we własnej firmie przez całe swoje życie i jak sam przyznaje, był nieobecny w życiu rodziny. Jakiś czas temu sprzedał firmę, teraz jego życie to rodzina i tylko serce mu się kraje, gdy widzi, jak jego dorobek całego życia jest źle zarządzany przez nowych właścicieli.

Grazia, zanim wyszła za mąż, zrobiła staż w Anglii i pracowała jako asystentka w jednej z dużych korporacji w Mediolanie przez 4 lata. Potem poświęciła się rodzinie. Gdy dzieci podrosły, postanowiła zapisać się na różne kursy (w tym kursy masażu i kursy sztuki) i wrócić do pracy, zajęła się terapią artystyczną. Pracę, tak lubianą, jednak zarzuciła, gdy okazało się, że jeden z wnuków jest nieuleczalnie chory i potrzebuje opieki non-stop. Grazia została więc w domu z wnukami.

Gdy ich poznałam prawie 3 lata temu widziałam, że są fajnym małżeństwem, ona spokojna i pogodna, on choleryk, ale bardzo uczynny.

Ponad rok temu Grazia zaczęła upadać na zdrowiu. Problemy z chodzeniem, później rak. Widzimy ją rzadko. Za to Antonio zagląda do naszej organizacji regularnie, w każdą środę. Czasem mówi, co u Grazii, że znów byli w szpitalu, że jest lepiej, że jest gorzej, że nie chce sobie życia bez niej wyobrażać, że spędzają teraz dużo czasu ze sobą.

I gdy tak siedzę u nich w kuchni, bo czeka nas wspólne gotowanie na kolację dla 40 osób, patrzę na nich i się wzruszam.

Grazia tłumaczy, co mamy robić, jak obierać i kroić karczochy, a  Antonio podpytuje ją o instrukcje. Całuje żonę w głowę i mówi:

– Przez całe życie byłem nieobecny w domu. Teraz to się zmieniło. Jestem z Grazią cały czas. Teraz czujemy taką czułość do siebie, zupełnie inną niż wcześniej. Myślę o szpitalu, o zakupach, o tym, jak się czuje i wiecie co? I nawet robię Grazii małe masaże co dzień! Wpadlibyście na to?

Grazia się uśmiecha i potakująco kiwa głową.

My też się uśmiechamy.

Reklamy

2 thoughts on “Tenerezza czyli czułość

    • Bardzo mi miło, dziękuję 🙂 I rzeczywiście Antonio i Grazia w swojej zwykłości są niezwykli i na odwrót. Po prostu na człowieka dobrze wpływa, gdy czasem się zatrzyma i z nimi pobędzie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s