Borseggiatori czyli kieszonkowcy w Mediolanie

borseggio.carabinieri.it

No i dziś post gorzko-słodki (w takiej właśnie kolejności), niestety inspirowany codziennym życiem w Mediolanie.

Jakiś rok temu ukradziono mi telefon komórkowy, gdy wychodziłam z metra i nawet nie spostrzegłam się, że ktoś otworzył moją torebkę i wyciągnął komórkę.

Ostatnio moja koleżanka padła ofiarą rabusia, który przejeżdżając obok rowerem, wyrwał jej torebkę z ręki (wszystkie dokumenty, pieniądze, komórka przepadły – dla obcokrajowca tu we Włoszech jest to podwójny problem i szok po prostu!).

Mojej znajomej Alice rozbito szybę samochodu i wyciągnięto z niego komputer (na szczęście taki, na którym nic nie miała zapisane). Do samochodu Mercedes włamano się dwukrotnie w ciągu ostatnich 4 miesięcy, raz żeby ukraść jej dywan, który przewoziła, a drugi raz – prezenty świąteczne, zrobione ręcznie.

Ja raczej czuję się tu bezpiecznie, co jednak nie znaczy, że można sobie pozwolić na chwilę nieuwagi, w metrze, w tłumie, na głównej ulicy, zawsze trzeba mieć rękę na pulsie, czyli na torebce. To taka mała rada dla turystów, naprawdę nie zaszkodzi być nieco bardziej uważnym!

Są też zabawne chwile (oczywiście zdajemy sobie z tego sprawę po czasie), jak np. ta, gdy poszłam na policję (carabinieri) złożyć doniesienie, że ukradziono mi komórkę.

Pan policjant (jak się okazało – Włoch z południa;)) spisywał raport.

Pan policjant: Kiedy to się stało?

Misia: Wczoraj wieczorem, ale było już za późno, żeby przyjść na komisariat, tylko do Państwa zadzwoniłam.

P.: Co Pani skradziono?

M.: Komórkę.

P.: Jaki model?

M.: Nie wiem, jaki model, fioletowa, mała (niestety to prawda, do dziś nie pamiętam, co to za model, ale to ten sam, przez który na lotnisku w Tel Awiwie robiono mi problemy, bo ‚nie wyglądał na telefon komórkowy’!).

P.: (przewracając oczami) Ale jakiś model muszę wpisać. Żeby znać wartość. Ile była warta?

M.: Nie wiem, ile była warta! Chyba niedużo, ale były na niej romantyczne smsy, które mi przysłał mój chłopak, i teraz wszystkie przepadły!!

P.: Rozumiem (mówi poważnie), wpiszemy, że był to Ericsson i że miał dla Pani wartość sentymentalną.

M.: (pociągając nosem) Dziękuję.

__ * __ * __ * __ * ___

Reklamy

2 thoughts on “Borseggiatori czyli kieszonkowcy w Mediolanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s