O pozytywnym zarządzaniu konfliktami

zarzadzanie konfliktem.jpg

Przez ostatnie 3 tygodnie prowadziłyśmy z Mercedes 2 kursy w jednej z mediolańskich szkół średnich, dodajmy szkół technicznych, a co za tym idzie z przewagą (lub kompletną domincją, czyt. zero dziewczyn) płci męskiej. Łatwo nie było!

Nasza wolontariuszka EVS, nawet jeśli była obecna tylko raz, żeby wyłącznie obserwować, poprosiła, by nigdy więcej nie musiała tam pójść, a ja z nostalgią wspominałam dobre czasy nauczania w gimnazjum :).

Jeden kurs skupiał się na stereotypach i uprzedzeniach, drugi zaś na pozytywnym zarządzaniu konfliktami i budowaniu relacji. Po raz pierwszy miałam okazję widzieć i spróbować wszystkie techniki i gry dotyczące rozwiązywania, czy może lepiej umiejętnego “bycia w konflikcie”.

Przed i po zajęciach dużo dyskutowałyśmy z Merche na temat poruszanych problemów i naszych refleksji. Kurs na temat konfliktów bardzo mnie zainspirował i sprowokował do pytań, na które moja szefowa bardzo chętnie odpowiadała. Rozmawiałyśmy o tym, jak przełożyć tę wiedzę na życie codzienne, np. na życie w parze.

Merche podała mi dwa ciekawe sposoby do wypróbowania:

1. Kartki JA i TY

Siadamy z naszym partnerem razem przy stole. Myślimy o konflikcie, który między nami istnieje. Przygotowujemy 2 kartki papieru, jedną dla mnie, jedną dla drugiej osoby. Kartkę składamy na pół, na jednej połowie piszemy JA, na drugiej TY.

Tam gdzie widnieje JA opisujemy krótko konflikt, ale pod kątem JAKIE Są MOJE OCZEKIWANIA, CO CHCĘ UZYSKAĆ? i CZEGO SIĘ BOJĘ W OBLICZU TEGO KONFLIKTU.

Na stronie zatytułowanej TY piszemy to samo, ale z punktu widzenia partnera, czyli, jak mi się wydaje, JAKIE SĄ JEGO OCZEKIWANIA i CZEGO SIĘ OBAWIA (wg mnie).

Dajemy sobie na to ćwiczenie kilka minut. Później czytamy nawzajem to, co napisaliśmy i konfrontujemy nasze opinie, nasze przeczucia.

(W klasie młodzi pisali o konfliktach z rodzicami, przyjaciółmi, sympatiami; uderzyło mnie, jak w części: OBAWY wszyscy pisali: BOJĘ SIĘ, ŻE PRZEZ TEN KONFLIKT CIEBIE STRACĘ).

2. Dzień TYLKO DLA NAS

Merche opowiedziała mi, że co roku w dniu rocznicy ślubu razem ze swoim mężem organizowali dzień tylko dla nich, na wyjeździe, na basenie, na pikniku, itd.

Dzień wcześniej na kartce zapisywali różne tematy, o których chcieli porozmawiać, a które były dla nich na tyle ważne, by wspomnieć i wyjaśnić je podczas ICH DNIA, takie jak na przykład:

Ile czasu w wakacje powinniśmy spędzać w Hiszpanii u twoich rodziców?

Nasza relacja z córką.

Co robimy dla siebie, tylko dla siebie.

U nas w domu nigdy nie przygotowuje się posiłków i je się w pośpiechu.

Nie mamy czasu dla siebie.

W trakcie trwania ICH DNIA ze spokojem podchodzili do każdego tematu i go omawiali. Co się działo, dlaczego jedno z nich lub oboje czuli się z tym źle, jak można rozwiązać problem, co można poprawić (Merche po jednym z takich dni zapisała się np. na kurs gotowania :D). Z czasem z listy skreślali punkty już omówione. Na koniec dnia, mówiła moja szefowa, czuliśmy się tak zrelaksowani, tak pozytywnie, tak dobrze, jak po uprawianiu najczulszej miłości.

No i jak się nad tym zastanowić, wydaje się oczywiste, że związki nie będą ZAWSZE idealne i trzeba o nie dbać i nad nimi pracować, jak nad każdą inną częścią naszego życia.

Como.Misia.Bartek

Może i Wam spodobają się opisane wyżej sposoby rozmowy?

Fot. Łukasz Myszkowski

Como, Włochy

Reklamy

2 thoughts on “O pozytywnym zarządzaniu konfliktami

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s