Jak zorganizować wymianę językową?

Language exchange

Zacznijmy od tego, co to w ogóle jest wymiana językowa,  language exchange czy scambio linguistico.

To po prostu spotkanie towarzyskie osób zainteresowanych tym, by poćwiczyć mówienie, komunikację w języku dla siebie obcym. My zorganizowaliśmy już po raz kolejny wymianę językową włosko-angielską.

Pomysł można oczywiście dostosować do miejsca, gdzie mieszkamy. Tu opowiem Wam krótko, jak to było w Mediolanie.

Punktem zbiórki był plac San Babila przed kościołem San Babila. Gdy już zebrała się spora grupka uczestników, każdy dostał listę napisaną po włosku i angielsku, kogo miał znaleźć, np.: osobę która mówi więcej niż 3 językami, osobę która urodziła się poza Europą, kogoś kto ma psa, itd.(wszystko napisane zawsze w 2 językach!). Po takiej małej rozgrzewce, dzięki której udało się przełamać pierwsze lody i poznać innych uczestników, ruszyliśmy, żeby odkrywać Mediolan. Nasi przewodnicy zaprowadzili nas do kilku ciekawych miejsc, gdzie w języku włoskim i angielskim opowiadali nam przeróżne historie, legendy i przesądy z nimi związane (zerknijcie chociażby na zdjęcia na tym blogu: http://www.milanoinsolita.it/portale/), to on był inspiracją przewodników.

W międzyczasie miał miejsce konkurs fotograficzny. Na początku spotkania każdy dostał małą karteczkę z napisanymi rzeczami/osobami do sfotografowania podczas wymiany (np. zrób fotkę siebie samego skaczącego, fotkę siebie i jakiejś starszej pani, fotkę szybkiego samochodu, itd.). Do dziś czekamy na zwycięskie zdjęcie, ktore zostanie nagrodzone darmowym wejściem na wieczór afro-peruwiański, który organizujemy 1 marca!

Inną z kolei zabawą była praca w grupach (Scavenger Hunt), gdzie trzeba było w 5 minut znaleźć rzeczy wyszczególnione na liście, jak np. skarpetkę, szminkę, liść, mapę, banknot o danym nominale, autograf turysty (udało mi się !), książkę, zdjęcie z jakimś azjatyckim turystą (także sukces!) czy kwiatka (kupione!). Mimo że padało, było sporo śmiechu i entuzjazmu.

Nasze spotkanie zakończyliśmy w pizzerii Magolfa na ulicy Magolfa (http://www.lamagolfa.it/), gdzie zawsze można bardzo dobrze zjeść, jest niedrogo, a poza tym jest tam ciepło, gwarnie i przytulnie.

W pizzerii wcześniej zamówiliśmy 20 miejsc, ale właściciele pomogli nam ugościć całą trzydziestkę 🙂 i tak miło gawędząc (po angielsku i włosku) spędziliśmy resztę wieczoru.

Jeśli chodzi Wam po głowie organizacja takiego spotkania, pamiętajcie o tym, gdzie je nagłośnić i wypromować. A więc absolutnie na stronie https://www.couchsurfing.org/ i na facebooku tworząc wydarzenie i zapraszając organizacje studenckie, wolontariackie, studentów Erasmusa, itd.

Good luck :)!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s