Sugar Daddy w Mediolanie

www.bilerico.com_2011_08_economy_of_desperation_the_sugar_daddy_solution

No i w Mediolanie zdarzają się czasem średnio przyjemne sytuacje.

I mimo że nie czuję, żeby mnie inaczej traktowano z tego względu, że jestem Polką, i jestem daleka od zarzucenia Włochom uprzedzeń wobec, przynajmniej, mojej narodowości, to jednak momenty krytyczne czasem mają miejsce, jak np. ten sprzed paru tygodni, gdy w piękne słoneczne piątkowe popołudnie wracałam z pracy z Naviglio Grande (gdzie miała miejsce nasza wystawa) i spacerowałam wzdłuż via Torino w kierunku Duomo.

Słuchałam w najlepsze muzyki, zatopiona w dźwiękach płyty Human Again Ingrid Michaelson, gdy zatrzymał mnie jakiś pan. Na pierwszy rzut oka, elegancki, całkiem przystojny 50-latek. Zapytał po włosku, czy jestem Włoszką, gdy tylko odpowiedziałam, że nie, przeszedł na angielski.

Nasza rozmowa przebiegła mniej więcej tak:

Sugar Daddy: A więc nie jesteś Włoszką, a skąd jesteś?

Misia: Z Polski. (W głowie już miałam 15 możliwości tematów sondażu, który z pewnością ten nietypowy ankieter chciał przeprowadzić…)

SD: Studiujesz tu czy pracujesz?

M: Pracuję.

SD: Modelka?

M: Nie! Nauczycielka :).

SD: No ale taka młodziutka, taka wysoka, nie, to niemożliwe.

M: (głupia mina)

SD: Czy mógłbym cię zaprosić na kawę?

M: Nie, dziękuję, to miłe, ale się spieszę. (Maleńkie czerwone światełko UWAGA   zaczęło migotać w mojej podświadomości).

SD: Mógłbym ci również zaoferować obiad i kolację. I chętnie kupić ci to, na co masz chęć.

M: (spotęgowana głupia mina, mieszane uczucia – śmiać się czy płakać?!)

SD: Jestem bardzo hojnym mężczyżną i chętnie bym cię uszczęśliwił tym, na co masz chęć.

M: Nie, dziękuję, nie jestem zainteresowana.

SD: No jak to? To nie potrzebujesz hojnego mężczyzny przy twoim boku?!

M: (Czerwone światełko szaleje, ALARM, ALARM! Myślę o moim chłopaku i wyparowuję) Ja już znalazłam swojego hojnego mężczyznę.

SD: A nie masz chęci na drugiego?

M: Nie!!! Do widzenia!

Szybki zwrot w tył i marsz przed siebie.

Sytuacja mnie niesamowicie na początku rozśmieszyła, ale rozbawienie szybko mi przeszło i pozostało uczucie niesmaku…

Jestem Polką w Mediolanie i tak, jestem wysoka (przynajmniej jak na włoskie standardy), czy to mnie automatycznie klasyfikuje, jako osobę poszukującą sponsora?!

Reklamy

2 thoughts on “Sugar Daddy w Mediolanie

  1. Musisz sie przyzwyczaic, ze we Wloszech takie zaczepki do kobiet to chleb powszedni. Moja rada: nie rozmawiaj z takimi ludzmi. Wystarczy, ze po wlasnej minie dasz im znac ze nie masz ochoty na rozmowe, ale zignorujesz takie osoby.

    • No właśnie – rada bardzo dobra! Ignorować. Ale zupełnie się nie spodziewałam…i jednak bardzo bym nie chciała, żeby takie sytuacje stały się moim chlebem powszednim 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s