Krótko o mieszkaniu.

mieszkania

Że Włosi kochają piękno, wiadomo. Że kochają ludzi i przedmioty za ich wygląd, wydaje się tego logiczną konsekwencją. Że często ulegają zgubnej pokusie i czarowi marek i projektantów, i uważają, ze więcej, to lepiej, niestety skłonna jestem powiedzieć, jest to prawdą.

Jako nauczyciel prywatny goszczę wielu studentów u siebie w domu, ale również mam okazję ‘pozwiedzać’ Mediolan pod kątem mieszkań moich uczniów. I widzę 3 główne tendencje urządzania wnętrz (czy w Polsce jest tak samo?).

1)      Alternatywnie, ekologicznie i z lekkim bałaganem jako dodatkiem. Zazwyczaj towarzyszy takiemu wnętrzu muzyka ze stacji radiowej Life Gate (polecam!), stosiki książek w języku włoskim, angielskim i często hiszpańskim, stare numery gazety Internazionale, własnoręcznie pomalowana szafa i obita tkaniną komoda,  rośliny zwisające ze ścian i mały ogródek uprawiany domowymi sposobami na balkonie.

2)      Ikea, kremowo-brązowa aranżacja. I mamy już drugi typ. Młode rodziny, młodzi przedsiębiorczy ok. 5-10 lat po studiach, kiedy już nie wykańczają się psychicznie i fizycznie na stażach (za które płaci im się, jeśli dobrze pójdzie, 500 euro za miesiąc – PRZYPOMNIENIE: wynajem pojedynczego pokoju w Mediolanie to koszt ok 500-600 euro miesięcznie!). Mieszkania zazwyczaj dość przestrzenne, z ciekawymi rozwiązaniami szafkowo-półkowymi, dużym płaskim telewizorem, wygodne do życia i pracy… i obowiązkowo z panią sprzątającą 1-2 razy w tygodniu.

3)      I przenosimy się do trzeciego typu mieszkań, czyli mieszkań rodziców, pokolenie 60-latków w górę. Mieszkania takie mają skłonność do dwupiętrowości, w kątach stoją szezlongi w czerwono-złote pasy, na szklanym stole na małych serwetkach leniwie wypoczywają wazy pełne porcelanowych lub prawdziwych owoców, małe figurki i większe popiersia znanych (?) postaci zerkają na ciebie z wysokości kredensu, ciężkie zasłony blokują dostęp światła, ale też dodają przytulności wnętrzu, za to urocza pani wychodzi z kuchni, żeby cię spytać, czy masz ochotę na kawę, po czym wraca do swoich zajęć, w swoim małym grembiule (fartuszku) u  pasa.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z okrutnej generalizacji, którą tutaj przedstawiłam, ale właśnie tak rysuje się spektrum moich znajomych i uczniów :).

I mimo że nie do końca umiem uchwycić różnicę, nie wiem, czy to dobrze czy nie,  czuję, że te wnętrza nie są polskie.

A na deser piosenka Altrove (Gdzie indziej) z albumu Le canzoni dell’appartamento (Piosenki z mieszkania) Morgana:

http://www.youtube.com/watch?v=kyy7Ij8xGLQ

 

Reklamy

8 thoughts on “Krótko o mieszkaniu.

  1. Masz rację co do tego, (analizując wpis ) że te mieszkania nie przypominają Polskich. Wydaje mi się że nadal królują meblościanki w domach…. i to co wydaje się dziwne innym obcokrajowcom ( z doświadczenia) to, że w drzwiach łazienkowych mamy szyby :),

    • Zgadza się, ostatnio jestem na etapie przeglądania ogłoszeń o pokojach i mieszkaniach w Krakowie i te meblościanki (takie bardzo charakterystyczne), przyznam szczerze, są mi bardzo nie w smak ;P

      • Cóż zrobisz eh, 😉 Chyba po prostu lubimy mieć wszystko na widoku i w jednym miejscu. I te meblościanki jednak spotyka się częściej w blokach niż w domkach jednorodzinnych ( ze względów chyba powierzchniowych).

      • Zgadza się, a mnie się podobają jasne niezagracone przestrzenie i takie coś mi się marzy, do tego roślinki (żebym tylko pamiętała, żeby o nie dbać) i kolory…i trochę tego włoskiego klimatu mieszkaniowego chciałabym przemycić 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s