Cześć! Zagwozdki językowe

Polish letters

A więc żyję poza granicami mojego kraju. Uczę i uczę się języka, języków być może.

Zgłębiam tajniki języka angielskiego (moi uczniowie dbają o to, bym ciągle musiała…i chciała się douczać). We Włoszech widzę dużo większą potrzebę odświeżenia i wyszlifowania słownictwa dotyczącego jedzenia. Rodzaje orzechów, serów, przypraw, posiłków, alkoholi – jak to powiedzieć po angielsku?

Zapisuję się na kurs włoskiego (znowu!), bo tak na dobrą sprawę czuję, że stanęłam w miejscu i jedynie fajna grupa i nauczycielka mogą mnie zmotywować, żeby jednak sięgnąć po słownik i nauczyć się słówek typu ‘appallottolare’ (roll into a ball – jak to powiedzieć po polsku?) czy sparpagliare (rozrzucić równomiernie).

Na szczęście jeśli już znasz kilka zwrotów w języku angielskim, włoski przychodzi ci łatwiej:

modesto

onesto

attrarre l’attenzione

estrarre un dente

essere in esilio

in ostaggio

ecc.

(Łacina – wiadomo! :))

I w tym natłoku językowych wyzwań, zaczynam analizować i zastanawiać się coraz częściej nad językiem polskim, którym posługuję się instynktownie, nie widząc w nim większych trudności.

I dopiero nauka innych języków…i pytania moich podopiecznych z obozu letniego (którzy na przykład postanowili poduczyć się języka polskiego, by móc ze mną pogadać w moim języku za rok na obozie?!) sprawiają, że myślę: no, no, co za pytanie…, a to zagwozdka…, a rzeczywiście…

Tak na przykład w języku polskim istnieje słowo ‘warzyć’ znaczące ‘przygotowywać piwo’. W języku włoskim trzeba by nazwać czynność opisowo, czyli dokładnie: przygotować i produkować piwo.

Rzeczy, które mnie wydają się nadzwyczaj proste i oczywiste, są trudne do zrozumienia i wychwycenia dla obcokrajowców.

Zaskoczyły mnie dwa pytania od mojej znajomej: Dlaczego ‘wyjść’ i ‘wejść’, mimo że niosą odwrotne znaczenia, wymawia się tak samo, podobnie jak ‘przyszłość’ i ‘przeszłość’, czy naprawdę w języku polskim nie można było podkreślić odmiennych znaczeń bardziej kontrastowo?

Pierwsza reakcja: No ale jak to ‘tak samo’. Różnicę słyszy się wyraźnie. Testuję to na kilku Włochach…i niestety, różnicy nie słyszą. Skoro nie słyszą, to jak mogą zrozumieć (zakładając, że będą w Polsce), czy mają wejść czy wyjść?

I kolejne pytania: Ile czasów gramatycznych jest w języku polskim?  Ile jest rodzajów? Jaka jest różnica między: pisać, pisywać, zapisać, dopisać, przepisać, odpisać, spisać, itd.? Jeśli mamy 7 przypadków, to kiedy używamy wołacza, jeśli go używamy? Dlaczego ‘dziecko” to rodzaj nijaki, skoro musi mieć płeć (po włosku: bambina, bambino)? I jak, do licha, dajemy radę się dogadać z naszymi krajanami, jeśli nie używamy przedimków? Czyli jak mówimy: Ala ma kota – to o  jakiego kota nam chodzi? I dlaczego mówimy: ‘Marek jest w domu.’ ,ale ‘Marka nie ma w domu.’ – tzn. że kto go nie ma?

No a my, polscy 30-latkowie :P, tak dobrze znamy nasz własny język?

Może warto rzucić okiem na to małe ćwiczenie ze strony: http://www.worldlanguage.com/Languages/Polish.htm

(Władysław Reymont, ‘Chłopi’)

Wladyslaw Reymont Chlopi

Czy sami umielibyśmy wytłumaczyć znaczenie fragmentu innym, powiedzmy – po polsku?

P.S. Czasem słyszę pytanie: Misia, naucz nas czegoś po polsku?

Pytam: na przykład czego?

Odpowiedź: Jak powiedzieć ‚ciao’?

Ja: ‚cześć’

Odpowiedź: Jak?

Ja: ‚cześć’

Odpowiedz: Ok. To by było na tyle z naszej nauki polskiego 😀

http://www.youtube.com/watch?v=M3STj8zlQw4

(2:55 Cześć!)

Reklamy

4 thoughts on “Cześć! Zagwozdki językowe

  1. Trafiłam na tego bloga przypadkiem, nie-przypadkiem, w każdym razie raz na jakiś czas zaglądam. Podziwiam pasję, jaka przebija z Twoich postów, myślę, że masz w sobie ogromną radość życia i siłę. Siłę i apetyt na życie, które miałam, ale gdzieś tam po drodze zgubiłam, próbując osiągnąć coś, co od początku nie było dla mnie osiągalne i spalając się w tej szamotaninie bezsensownej. W każdym razie – tak trzymaj. Powodzenia

    • Cześć Kalina, bardzo zaskoczyłaś mnie swoim komentarzem, ale przede wszystkim ucieszyłaś. Czasami i ja mam wrażenie, że w życiu spalam się niepotrzebnie i nigdzie mnie to nie prowadzi, ale staram się, jak mogę, znajdować pozytywy 🙂
      pozdrowienia serdeczne i dziękuję, Michasia

  2. Podobno najważniejsze to żyć w zgodzie ze sobą. I fakt, że zawsze można widzieć szklankę do połowy pełną, a nie pustą. Truizm? Możliwe. I ta szklanka, mało tego, może być wypełniona nie tyle wodą, co sokiem poziomkowym. Chciałabym, aby w moim życiu znów owocowo zapachniało…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s