O Couchsurfingu raz jeszcze

O idei Couchsurfingu pisałam jakiś czas temu i nie chciałabym się powtarzać, ale poniżej zamieszczam kilka linków do wcześniejszych postów:

https://cantgobacknow.wordpress.com/2011/11/13/couchsurfing-i-wlosi/ (moje początki na Couchsurfingu)

https://cantgobacknow.wordpress.com/2012/02/26/couchsurfing-party/ (coroczny bal przebierańców CS)

https://cantgobacknow.wordpress.com/2012/04/30/sloneczna-florencja/ (Florencja u CS gospodarza Simone)

https://cantgobacknow.wordpress.com/2012/03/27/bari-gdzie-w-piatki-sie-nie-placi/ (Bari z Giorgio i Davide z Couchsurfingu)

https://cantgobacknow.wordpress.com/2012/02/24/klimt-w-mediolanie/ (jedna z wystaw, które zobaczyłam razem z Ludovico z CS)

https://cantgobacknow.wordpress.com/2012/02/19/per-forza/ (odwiedziny i wyprawa do muzeów z moim gościem Kubą)

W Mediolanie mam przyjaciół poznanych dzięki CasaPace i właśnie Couchsurfingowi. Przyjaciół, których widuję regularnie, planuję wakacje, przyjaciół, z którymi świetnie się czuję, mimo że jesteśmy często tak różni.

O Couchsurfingu słyszy się wiele pozytywnych opinii i tyleż negatywnych, staram się tym nie przejmować, ale wybierać dla siebie te eventy, które dają niepowtarzalną okazję poznania ludzi, miejsc, kultur.

Czyli już nie chodzi o dosłowny surfing na czyjejś kanapie (choć i tu mam same pozytywne doświadczenia z moim gospodarzami w Bari, Weronie i Florencji), jak również z moich gośćmi, nocującymi u mnie czy też tymi, z którymi spotkaliśmy się na wspólne zwiedzanie, aperitivo, gotowanie, itd.

(Na przykład, tydzień temu spotkaliśmy się z Anią z Warszawy, która robiła swój EVS w Libanie!)

Dzięki Couchsurfingowi miałam możliwość podszkolenia języka włoskiego (language exchange) i odświeżenia angielskiego. Bawiłam się, gotowałam, uprawiałam jogę, chodziłam na wystawy, prelekcje i filmy.

Parę tygodni temu zorganizowaliśmy car-surfing do Ligurii, do Camogli, na jeden dzień, pełen słońca, liguryjskich smakołyków, pieczonej ryby, lodów, zwiedzania i trekkingu.

Camogli. Fot. Bartek Wesolowski

W sobotę jedziemy do Colico na kajaki (Bartek już skacze z radości!).

Colico www.kcc.it

Bartek, dzięki Couchsurfingowi, nawiązał znajomości z innymi programistami Android (czy może aspirującymi na programistów :D) i uczestniczył w ciekawej konferencji Google w zeszły poniedziałek.

W dużym mieście, takim jak Mediolan, couchsurfingowa grupa jest bardzo aktywna, można zaplanować sobie cały czas wolny, ale też zapytać o codzienne sprawy, czyli jak gdzieś dojechać, jaki pociąg wybrać, ile kosztują bilety, gdzie są wyświetlane filmy w oryginalnej wersji językowej, do jakiej szkoły językowej się zapisać, itd.

Couchsurfing i jego idea to po prostu dobry pomysł na wyjście z domu. Na spędzenie czasu w ciekawym, nowym towarzystwie, na zrobienie czegoś, co może samemu byłoby trudno sobie zorganizować. Aż sama się sobie czasem dziwię, że zapisałam się dopiero 1,5 roku temu ;P

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s