Koncert na politechnice i fan Sapkowskiego

Pogoda ostatnio jest dość kapryśna. Choć nie powinnam narzekać, bo wyjątkowo (!) wczoraj (czyli jednak w weekend) dopisała i świeciło słońce. Tu, na północy Włoch, pogoda rozpieszcza w ciągu tygodnia, a dość drastycznie zmienia się w sobotę i niedzielę, dość mocno irytując Włochów… i trudno się dziwić!

W piątek było całkiem przyjemnie, a gdy ok. 20.00 razem z Sinzi i Del szłyśmy na koncert rockowy na Politechnikę, gdzie dziewczyny miały 2 godziny pracować nad promocją wolontariatu, niebo zaczęło się zaciągać i wezbrał silny wiatr…no i jak można było przypuszczać, o 20 prawie nikogo nie było, nawet scena nie była odsłonięta… A więc nawiązywałyśmy kontakty z ludźmi ze standów obok, czyli np. Amnesty International czy Greenpeace.

I tak oto poznałam niejakiego Lukę, studenta ekonomii na Uniwersytecie św. Serca, który przyznał się do swojej fascynacji Andrzejem Sapkowskim (i zaczął mnie o niego wypytywać! oczywiście na początku używając: Andrea Sapkowski…), później podzielił się swoją pasją do science fiction i opowiedział mi (pokrótce?), o czym pisze powieść. Zgubiłam się po dwóch minutach w opowieści o wampirach, imperiach, karłach, itd. Ale mimo wszystko uświadomiłam sobie, jak dobrze mieć swoją pasję i w nią inwestować!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s