Il mio onomastico

Ok.19.30 umówiłyśmy się z Matteo na małe aperitivo, właśnie z okazji imienin, niedaleko kościoła San Lorenzo. Na placu przy kolumnach, typowym miejscu spotkań, siedziały sobie grupki młodych ludzi (najczęściej), popijając piwko i gaworząc sobie wesoło. Jedni czekali na kogoś, inni gdzieś pędzili, a pozostali tak jak my przysiedli na kamieniach i miło gawędzili. Wyjątkowo nie czekałyśmy tym razem długo na Matteo i, jak tylko przyszedł, ruszyliśmy do lokalu La Hora Feliz, żeby właśnie doświadczyć po raz pierwszy (w moim przypadku) mediolańskiego aperitivo. Siedząc na dworze, przy naprędce dostawionym przez kelnera stoliku, zamawia się drinka w cenie 6-8 €, po czym wchodzi się do środka, gdzie czeka taki ‘szwedzki stół’ zastawiony bogato różnymi pysznościami. Można kilka razy wchodzić po dokładkę ( a jest wszystko – słodycze, różne rodzaje makaronów, kotleciki, ryby, kraby, nadziewane papryczki, pomidorki, frytki, smażone ziemniaczki, risotto, itd.). Jestem zafascynowana tym pomysłem i naprawdę polecam każdemu, bo w cenie drinka zajada również sytą pyszną kolację :D. Później, w dobrych humorach, wróciliśmy spacerkiem do domu, przy okazji, jak prawdziwa turystka, uwieczniałam naszą wieczorną eskapadę. (Aczkolwiek życie prawdziwego imprezowiczo-koncertowicza zaczyna się po 22.00, a mnie jeszcze trudno na taką godzinę się przestawić. Mam tu ciągłą potrzebę snu, pocieszam się, że Marketa czuje podobnie ;D)!

Od rana do wieczora – dzień był wyjątkowy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s