Maja w Mediolanie :-D

17.09.2011

Z Mają poznałyśmy się na spotkaniu szkoleniowym przed wyjazdem w naszej organizacji Jeden Świat (i obie od razu chcemy tu pozdrowić Magdę i Agnieszkę i podziękować za pomoc  i wsparcie :D). Znalazłyśmy się potem na fb, potem już tu na miejscu wymieniłyśmy włoskimi numerami i tak oto Maja pojawiła się dziś na stacji głównej w Mediolanie. Maja obecnie pracuje jako wolontariuszka w Cremonie i mniej więcej też jest tu od prawie dwóch tygodni. Okazuje się, że w północnych Włoszech jest sporo wolontariuszy EVS i na pewno będziemy mieć z nimi kontakt (ah, brakuje mi tego Internetu w domu), i już myślimy, że może razem uda nam się pozwiedzać północ, potem Rzym, a może i do Neapolu i do Palermo jakoś się uda dotrzeć. Trzeba też wykorzystać noclegi u innych EVSów no i może hospitality club lub couch surfing. Będziemy myśleć. Teraz w pierwszej kolejności myślimy o Wenecji i Weronie :D. Trzeba się trzymać razem. No i dużo przyjemniej tak jest. Zresztą Maja jest niesamowicie sympatyczną osobą, pełną energii, pomysłów, uśmiechniętą, więc spędziłyśmy bardzo przyjemny intensywny dzień. Trochę zwiedzałyśmy, dużo gadałyśmy i  podjadłyśmy – ma się rozumieć. Nareszcie zjadłam pizzę mediolańską (ale, byś może zgrzeszę, jak dla mnie była za ciężka, masa mozzarelli i dziwne ciągnące się jak guma ciasto, że nie można było tego pokroić…i ciągle ją czuję na żołądku), po raz pierwszy od przyjazdu…no i oczywiście płaci się tu ok. 2 euro za nakrycie do stołu, więc trzeba pamiętać, że do ceny podanej w menu należy doliczyć ok. 1,5-2 euro za sztućce, talerz i serwetkę…ech…

Odwiedziłyśmy parki, ogrody (wyjątkowo dziś artystyczne), kilka punktów obowiązkowych, takich jak Duomo, dach katedry, Świętego Ambrożego – wszystkie relikwie tam złożone (tak, tak, Ambrożego, Gerwazego i Protazego), które, bądźmy szczerzy, nie zachwycają… Później do San Lorenzo, który znów mnie ujął (kościół – mam na myśli) i spodobał się Mai, i gdzie znów odbywał się wzruszający ślub…czy to znak? 😛

Przeszłyśmy się pełną sklepów ulicą Buenos Aires, gdzie Mai udało się kupić świetną torbę na ramię w H&M – ceny takie jak u nas, niektóre sklepy naprawdę przystępne…inne lepiej omijać szerokim łukiem. Na razie nie ma specjalnych zniżek ani wyprzedaży, bo zaczął się nowy sezon, no i widzę, że moje postanowienie, by nic nowego sobie nie kupować powoli, ale stale, topnieje…

Gdy skierowałyśmy kroki na Stazione Centrale, podniósł się wiatr, wszystkie kartki, śmieci zaczęły unosić się w powietrzu, piach i kurz ulicy wpadał nam do oczu, zbierało się na burzę…i to dość mocno i szybko. Udało nam się dotrzeć cało na stację, gdzie poczekałyśmy na pociąg powrotny, w międzyczasie rozpętała się wielka gwałtowna burza, z piorunami, błyskawicami, na stacji czuć było lekką panikę, dach nieco przeciekał, a ja myślałam o tym, że moje pranie na balkonie, w tym prześcieradło pewnie fruwa nad podwórkiem sąsiadów i , pamiętając o mojej nieszczególnej podzielności uwagi, mogłam się okazać mniej wdzięczną rozmówczynią. Gdy Maja wsiadła do pociągu, popędziłam na metro, z metra w deszczu biegiem do domu, a tu CIEMNOŚĆ, brak prądu…po omacku dotarłam do mieszkania (2 pary drzwi wejściowych, ciemna klatka schodowa i trafienie do dziurki z kluczem), pozamykałam okna, dopadłam do prania, o dziwo tylko prześcieradło spadło i było zupełnie mokre (bardzo się z nim wtedy utożsamiłam, bo czułam się podobnie…). Na szczęście dorwałam jakąś świeczkę na świeczniku z napisem PEACE (aby jednak utrzymać się w klimacie :)), no i poczekałam na powrót Grazii, która mi pokazała jak włączyć korki i gdzie, przede wszystkim… Burza ciągle trwa, żadnego RAI (uno, due, tre) nie mogę obejrzeć, bo nie ma sygnału. A więc nawet wielki Mediolan może być sparaliżowany przez burzę…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s